9. MEDYTACJA - SŁUŻBA PLANETARNA


Przemówienie wygłoszone przez Mary Bailey w Nowym Jorku podczas święta związanego ze znakiem Panny we wrześniu 1981.

Dobry wieczór, witajcie. Zacznijmy naszą pracę chwilą ciszy. Połączmy w twórczej współpracy zasoby energii dostępne nam tego wieczoru oraz serca i umysły całej ludzkości, te serca i umysły, które są otwarte i wrażliwe na spływ energii. Utwórzmy tą linię w świadomości, zwizualizujmy ją, a następnie stańmy w absolutnej ciszy w punkcie połączenia, tam gdzie te dwa aspekty planetarnego uszeregowania łączą się i zlewają w jedno.

GAYATRI

O Ty, który jesteś naczyniem Wszechświata,
źródłem wszystkich rzeczy i miejscem powrotu,
Ukaż nam prawdziwe oblicze Duchowego Słońca,
Które jest ukryte za tarczą złotego światła,
Abyśmy mogli dostąpić prawdy,
I wypełnić całą naszą powinność
W naszej wędrówce do Twych świętych stóp.

     OM


Myślałam o tym, byśmy dziś wieczorem zastanowili się nad tym, czym właściwie są te spotkania i czego dotyczą? Co robimy, gdy przychodzimy tu co miesiąc? Dlaczego jest to ważne? Co faktycznie wtedy się wydarza? Co to jest energia? Czym jest medytacja? Jaka jest wartość pracy grupowej?

Spotkania medytacyjne w czasie pełni Księżyca odbywają się w Nowym Jorku od ponad czterdziestu lat, w Londynie przez podobny okres, w Genewie od około dwudziestu pięciu lat. Myślę, iż przez ponad dwadzieścia pięć z tych czterdziestu lat pracowaliśmy w Nowym Jorku regularnie co miesiąc, nasze spotkania miały miejsce tu, w tym budynku i mimo, iż być może nie widujemy się wcale podczas pozostałego czasu, stworzone zostało tu coś, do czego możemy się dostroić i co możemy kontynuować, gdy przychodzimy tu na medytację. Innymi słowy, nie musimy zaczynać za każdym razem od początku, została już zbudowana dobrze ustabilizowana duchowa podstawa.

Organizujemy te spotkania w czasie pełni, lecz Księżyc sam w sobie nie ma nic wspólnego z tą pracą. Odbywamy te spotkania w czasie pełni, gdyż wówczas kanał pomiędzy naszą planetą a Słońcem jest szeroko otwarty i nie zakłócony. Księżyc nie stoi na drodze, nie rzuca cienia, znajdując się po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce. Na tych spotkaniach możemy połączyć się z energiami, które płyną do naszej świadomości ze źródeł kosmicznych, od "ciał niebieskich". Chciałabym podkreślić, iż choć spotykamy się w czasie pełni i mówimy, że są to święta związane z tym czy innym znakiem Zodiaku, lecz nie są to spotkania astrologiczne, są to spotkania medytacyjne. Każdy, kto umie medytować lub zainteresowany jest medytacją albo pragnie brać udział w służeniu naszej planecie, może wnieść tu swój wkład i współpracę, wiedza astrologiczna nie jest do tego konieczna. Jednakże (cytuję z książki Esoteric Astrology) "Z punktu widzenia prawdy ezoterycznej niebiosa, konstelacje, znaki i planety są po prostu wcielonymi Istotami i wyrażają życie, właściwości, cel i intencję Bytów, które doprowadziły do ich przejawienia się". Łączy się to z ezoterycznym stwierdzeniem, iż przestrzeń jest Istnością. Cała przestrzeń jest przejawieniem się Wielkiego Bytu, określanego przez nas jako "Ten, o którym nic nie może być powiedziane". I owe konstelacje, planety, gwiazdy, owe "wcielone Istoty" reprezentują ośrodki energii w ciele tej wielkiej całości, tej Istności, którą nazywamy przestrzenią. Tak więc cały Wszechświat, całość kosmosu, to żyjąca sieć ośrodków energii, połączonych i powiązanych przez krzyżujące się strumienie i promieniowania energii. Również dokładnie tym samym jest człowiek. Na naszym skromnym poziomie, tu na planecie Ziemia, jesteśmy dokładnym odwzorowaniem tej samej struktury energetycznej.

Tak więc pomyślmy przez chwilę o energii. Czym jest owa energia, z którą próbujemy nawiązywać kontakt co miesiąc w czasie pełni Księżyca? Czym jest energia, której używamy i z którą pracujemy dzień w dzień, w każdej chwili naszego życia? Jest na to jedna odpowiedź, którą zacytuję. Powiedziano nam, iż istnieje siedem typów promieni, to wiemy bardzo dobrze. I gdy mówimy o energii promienia, "w rzeczywistości rozważamy właściwości i aspekt woli-celu pewnej wielkiej Istoty, której nadaliśmy imię 'Władcy Promienia'. Jego boska intencja, wola, cel lub określona projekcja jego umysłu wytwarzają promieniowanie lub strumień energii, który, zależnie od typu i właściwości, występuje we wszystkich formach przejawionego życia. Tych siedmiu Władców Promieni to stwórcze i podtrzymujące energie, które wypełniają wolę naszego Logosu Planetarnego. W terminologii chrześcijańskiej są oni określani jako 'Siedem Duchów przed Tronem Boga'. I chociaż tych siedem podstawowych energii lub tych siedem wielkich Istot pozostaje w bezpośrednim związku z życiem naszej planety i współpracuje z naszym planetarnym Bogiem w wypełnianiu i wypracowywaniu Jego celów i planów, pozostają oni również w związku z wszystkimi innymi formami przejawiającymi się w kosmosie, wyrażają się poprzez te formy, a także wzajemnie na siebie oddziałują. Są to również energie (gdyż nie ma żadnych innych), które ożywiają i motywują nas wszystkich przez uwarunkowaną substancję naszego duchowego i materialnego wyposażenia.

Tych siedmiu Władców Promieni to stwórcze i podtrzymujące energie, które wprowadzają w życie wolę Logosu naszej planety. Współdziałają z Nim w określaniu i wyrażaniu Jego najwyższego celu. Ich promieniujące emanacje są cyklicznie uzmysławiane czy też przejawiane, są też cyklicznie wycofywane. W miarę nasilania sił ich promieniowania ku trzem światom (to jest ku trzem aspektom ludzkiej osobowości: mentalnemu, emocjonalnemu i eteryczno-fizycznemu), działające energie wytwarzają zmiany, zakłócenia, postęp i rozwój, stwarzają nowe potrzebne formy, witalizują i modyfikują to, przez co wyraża się bezpośrednia boska intencja, intensyfikują jakość i wrażliwość świadomości. W innym okresie, podczas procesu wycofywania sił 'do swego własnego miejsca', energie te powodują zanikanie lub wymieranie aspektów formy, instytucji i 'organizujących organizmów' (by użyć takiego szczególnego zwrotu), wywołują zatem fazę destrukcji i zaniku, w ten sposób ustępując miejsca nowym formom wyrażania życia, jakie wytworzy nasilająca się energia innego promienia. To właśnie stopniowe wycofywanie sił szóstego promienia idealizmu i wąsko pojmowanej pobożności spowodowało ferment, skostnienie, destrukcję, śmierć i kryzys w ciągu ostatnich stu lat. Stare formy przemijają w miarę gdy Władca Szóstego Promienia wycofuje swą uwagę, a tym samym swoją energię. Jego promieniowanie nie jest nadal skupione na życiu trzech światów. Jednocześnie energia i promieniowanie Władcy Siódmego Promienia stają się w tych trzech światach coraz potężniejsze."

Energia siódmego promienia, gdy rozprzestrzenia się i wzrasta, posiada nadzwyczajną potencję: jest to nowa, witalna, potężna, wstępująca energia promienia, która będzie miała wpływ na wszelkie formy życia na naszej planecie oraz w obrębie Układu Słonecznego, a promień ten w największej mierze dotyczy stosunków międzyludzkich. Czym jest to, co potrzebujemy wytworzyć w obecnym czasie w świecie? Czyż nie są to właściwe stosunki między ludźmi i między narodami? W żaden inny sposób nie można rozwiązać naszych problemów i w żaden inny sposób nie mogą zostać wypełnione najbliższe cele Planu.

Tak więc, w sensie bardzo rzeczywistym, pracujemy z siedmioma podstawowymi energiami, które są tajemnicze i głębokie, lecz które jednak mogą być poznane i zidentyfikowane, z którymi zatem możemy współpracować i dopomagać im w tworzeniu celów, planów, przyczyn i kierunków, dla jakich ci Wielcy Władcy Promieni postanowili współdziałać z Logosem naszej planety w realizowaniu Jego planów i celów dla Ziemi. Możemy to wiedzieć, możemy to rozumieć do pewnego stopnia, możemy współpracować, zwłaszcza przez medytację.

Mówiłam poprzednio, iż owe święta medytacyjne odbywają się w czasie pełni Księżyca, gdyż wtedy Księżyc "nie stoi na drodze", a my znajdujemy się pod bezpośrednim wpływem Słońca. W istocie powinniśmy nazywać te święta świętami Słońca. Jak zaznaczyłam, uczestniczenie w nich nie wymaga znajomości astrologii, każdy może współdziałać pod warunkiem, że jest w stanie medytować, otrzymywać i przekazywać energię. Prawdziwa medytacja, szczególnie w okresie pełni, wytwarza połączenie z sercem i duszą naszego życia planetarnego i dalej z ośrodkiem solarnym, Słońcem, w jego trzech aspektach, ponieważ Słońce jest centrum energii i źródłem podtrzymującym całe nasze życie. Słońce fizyczne, takie jakie widzimy, forma Słońca, karmi wszystkie formy życia na naszej planecie. Bez tego promieniowania ciepła i światła nic nie mogłoby żyć. Serce Słońca obdarza wysokimi zaletami i świadomością - aspektami duszy. Trzeci aspekt Słońca, zwany Centralnym Słońcem Duchowym, utrzymuje podstawową nić życia i istnienia w duchu.

To o tym mówi Gayatri, mantram, który został użyty przy otwarciu naszego spotkania: "Ukaż nam prawdziwe oblicze Duchowego Słońca, które jest ukryte za tarczą złotego światła…". Ta tarcza złotego światła karmi życie formy na naszej planecie, lecz ewolucja w obecnej dobie i epoce jest ewolucją świadomości, usiłujemy zatem przeniknąć poza formę zewnętrzną, by zrozumieć, iż serce Słońca, przez promieniowanie serca Logosu, udostępnia naszej planecie (jak również wszystkim innym formom życia w obrębie systemu słonecznego) ową właściwość miłości i żywości, która może pobudzać świadomość każdej formy życia, łącznie z ludźmi. A więc, gdy nawiązujemy kontakt ze Słońcem, otwieramy się ku możliwości otrzymywania zdrowego zasilania dla wszystkich form i współpracowania z ewolucją świadomości, która obecnie dąży do odsłonięcia Chrystusa wewnątrz serca i duszy każdej poszczególnej ludzkiej istoty. W książce Esoteric Astrology powiedziane jest, iż trzy aspekty Słońca są "czynnikami, które doprowadzają do narodzenia się świadomości i cel ostateczny czynią osiągalnym, czynią one możliwymi wszelkie formy świadomości, gdyż, mówiąc symbolicznie, zakorzenione są one w Słońcu jako nieodłączne od tej wielkiej całości."

Jesteśmy tutaj, aby medytować. Medytacja jest twórczą służbą, rezultatem jej są narodziny Chrystusa w nas - nasz rozwój duchowy, postąpienie naprzód na ścieżce powrotu do Domu Ojca, wtajemniczenie. "Lecz zanim jednostka może dostąpić wtajemniczenia, musi być w pełni świadoma tego, czym jest istotnie: duszą spowitą w formę, która jest rozwinięta i ukazana przez działalność duszy. Musi być zaawansowanym mistykiem, zdolnym do czystej wizji, motywowanym przez duchową intencję i potrafiącym dostrzegać pożytki z wewnętrznej wrażliwości. Również musi być sprawnym okultystą, mentalnie uporządkowanym i głęboko świadomym istniejących realiów, sił i energii, a zatem wolnym od zwykłych złudzeń i iluzji, które zabarwiają reakcje i życie przeciętnego człowieka. Zatem rządzona jest przez Słońce fizyczne, motywowana jest przez energie spływające z serca Słońca, a scalona jest przez siły, które docierają do niej z Centralnego Słońca Duchowego." Wynika z tego, iż cały proces ewolucyjny na naszej planecie nie jest ograniczony nieprzekraczalnym kręgiem naszego życia planetarnego, lecz stymulowany i rozwijany jest przez energie, które docierają do nas poprzez owe trzy aspekty Słońca. Życie samo staje się bardziej aktywne, bardziej boskie i uduchowione, świadomość staje się szersza i więcej obejmująca, zaś formy, przez które wyrażają się nasze stany świadomości, stają się bardziej odpowiednie i dostosowane do rodzaju służby, jaką mamy tu pełnić. Tak więc wszystko jest połączone i współzależne, wszelkie formy życia: ciała niebieskie, które są przejawionymi formami wielkich Istot we Wszechświecie, centrum naszego Układu Słonecznego, Słońce, wszechobejmujące życie, "w którym żyjemy, poruszamy się i mamy swój byt", nasz planetarny Logos i każda forma życia na naszej planecie. W tym wielkim postępującym procesie ewolucyjnym wszystko jest powiązane i jego rozwój zależy obecnie w znacznym zakresie od umiejętności rozszerzającej się świadomości ludzkiej do przyjmowania i przekazywania owych energii, które będą stymulować cele i życiowe dążenia wszystkich królestw przyrody.

Ludzkość znajduje się w punkcie przełomowym, w centralnym, tworzącym pośredniczące ogniwo, punkcie całego procesu ewolucyjnego. Spoglądamy w górę, ku królestwom przyrody leżącym ponad nami, tym, które w swym rozwoju nas wyprzedziły. Jesteśmy otwarci na wpływ tych Istot, gotowi, by otrzymywać energie, jakie pragną One wlać w naszą świadomość. Sami służymy jednocześnie tym, którzy są poniżej, tym królestwom przyrody, które nie postąpiły jeszcze w świadomości ku królestwu ludzkiemu: zwierzętom, roślinom i minerałom - wszystkie one są ograniczone, wszystkie ewoluują, wszystkie posiadają pewien stopień świadomości. To w wielkiej mierze przez medytację okultystyczną i przez sposób, w jaki przeżywamy nasze codzienne życie jako rezultat tego, co otrzymujemy w medytacji, możemy współpracować z tym wielkim ewolucyjnym przedsięwzięciem naszego planetarnego Logosu. Medytacja, którą jako grupa praktykujemy, to medytacja okultystyczna, czterostopniowy proces, podążający za rytmem oddechu (lub życia) naszego Logosu: wydech, pauza, wdech, pauza. A gdy przyjrzymy się, dostrzeżemy, iż duża część subiektywnych aspektów ludzkiego rozwoju ewolucyjnego jest odwzorowaniem tego samego czterostopniowego rytmu. Na przykład krzyż równoramienny jest symbolem ucznia: cztery ramiona krzyża muszą pozostawać w równowadze i we właściwych relacjach, wówczas służący indywidualnie uczeń zajmuje pozycję w centrum, gdzie owe cztery ramiona łączą się i z tego centrum połączonych pionowych i poziomych energii otrzymuje on inspirację, jakiej potrzebuje, by wnosić swój wkład do wybranej przez siebie formy służenia.(…)

Tak więc przychodzimy, aby medytować w czasie pełni Księżyca. Wprawdzie nie jest do tego potrzebna szersza wiedza astrologiczna, lecz, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem, dobrze byłoby wiedzieć nieco o energiach dostępnych nam co miesiąc w czasie pełni. Istnieją różne typy i jakości energii, zależne od właściwości i wpływu znaku Zodiaku, w jakim przebywa wówczas Słońce, które mogą być świadomie odebrane i świadomie wprawione w działanie. Tego wieczoru otrzymujemy energie płynące ze znaku Panny. Dokładny moment pełni był trochę po jedenastej wczoraj wieczorem, tak więc pełna fala energii płynąca przez znak Panny spływa teraz na naszą planetę.(…)

Panna związana jest z celem całego procesu ewolucyjnego, z tym "by chronić i karmić, a w końcu by odkryć duchowe realności ukryte w każdej formie". "Chrystus w tobie, nadzieja chwały" - jest to właściwie kluczowe hasło dla znaku Panny, chociaż myślą przewodnią jest: "Jestem Matką i Dzieciątkiem, Bogiem i materią jestem". Te kluczowe słowa wskazują, że poprzez właściwe skierowanie energii dochodzi do wielkiego zbliżenia pomiędzy duchem a materią. W końcu twórcza medytacyjna praca wprowadzi te spolaryzowane przeciwieństwa we właściwy związek, pogodzi je i ukaże jako identyczne w naturze, choć rożne w jakości i w stopniu wibracji. Powiedziane jest, iż stanowi to ostateczny cel procesu ewolucyjnego toczącego się na naszej planecie: aby doprowadzić do zaistnienia właściwego związku między duchem a materią, "aby uduchowić materię i zmaterializować ducha". W Pannie staje się to możliwe w ograniczonej skali, mamy długą drogę do przebycia zanim cele te zostaną osiągnięte na naszej planecie i w całym naszym systemie słonecznym, a wówczas nasz Logos Planetarny i nasz Logos Słoneczny spojrzą na swe dzieło, mówiąc "jest ono zakończone". Jest to długa droga do przebycia, a my jako ludzkość mamy wielki wkład do wniesienia.

Forma ludzka jest wyposażona i przeznaczona do tego, by przejawić duchową rzeczywistość Chrystusa, świadomość Chrystusową, aspekt duszy. Forma przejawi ową rzeczywistość w stanie swej pełnej świadomości, czyniąc tym samym namacalnym i obiektywnym to, ku czemu skierowany był cały proces twórczy. A oznacza to odkupienie substancji trzech światów, za które jesteśmy odpowiedzialni, poprzez transformację, transmutację i transfigurację. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze umysły, nasze natury emocjonalne i nasze eteryczno-fizyczne ciało, a wszystkie one zawierają pewną część "nieodkupionej substancji". To ona właśnie wytwarza problemy, takie jak samolubstwo, izolowanie się, materializm, którym wszyscy w pewnym stopniu ulegamy. Jeśli akceptujemy odpowiedzialność za odkupienie substancji, tym samym wnosimy wkład w odkupienie planety. Możliwość ta wzmocniona jest poprzez energię udostępnioną nam przez Pannę, karmiącą Matkę.

Musimy odnaleźć w sobie nowe postawy, nowe wartości, gdyż w obecnym czasie nasz świat przechodzi ostry kryzys. Prawdopodobnie największą i najpoważniejszą przeszkodą jest egoizm, wskutek czego przedkładamy własne interesy ponad interesy innej osoby czy innego narodu. Egoizm jest iluzją, lecz za nim ukrywa się złudzenie życia w poczuciu odrębności, które go wytwarza i które jest stanem umysłu. Wierzymy, myślimy i wiemy, że jesteśmy oddzielnymi ludzkimi jednostkami, posługując się konkretnym analitycznym umysłem nie odczuwamy duchowej jedności, która łączy i wiąże nas razem. I to właśnie owa iluzja oddzielenia, wytwarzająca złudę egoizmu, stworzyła złudzenie materializmu. A więc musimy wprowadzić nowe wartości, by według nich żyć, wartości miłości, jedności i służby, które w końcu pozwolą nam zrozumieć, że prawdziwy interes jednostek, grup i narodów polega na postawieniu na pierwszym miejscu interesu całej ludzkości. Są to wartości, które już zaczynają rozwijać się w świadomości ludzkiej, nie tylko wśród elity lub inteligencji, lecz wśród mas ludzkich, gdyż "ludzkość jako całość stoi obecnie na samym początku ścieżki uczniostwa. Uwaga całej rasy ludzkiej skierowana jest naprzód, ku wizji, czy była by to wizja duszy, wizja lepszego sposobu życia, lepszej sytuacji ekonomicznej, czy lepszych stosunków między rasami i narodami. To, że wizja ta często jest zniekształcona, że jest zorientowana materialistycznie, czy że jest tylko częściowo dostrzegana, jest oczywiście prawdą. Lecz w tej lub innej formie zachodzi obecnie zjawisko uprzednio nieznane, lepsze pojmowanie przez masy ludzkie tego, co jest nowe i pożądane. W przeszłości było to dostępne tylko nielicznym, obecnie ludzkość jako całość stoi w gotowości do przejścia przez proces skoordynowania (zestrojenia pomiędzy duszą, Chrystusem a osobowością) i jest to duchową przyczyną wojny światowej. 'Ostre noże smutku muszą oddzielić realne od nierealnego, uderzenie bólu musi przebudzić śpiącą duszę do pełni życia, wyrwanie korzeni życia z podłoża samolubnych pożądań musi nastąpić, a wtedy człowiek może stać się wolny.' Tak mówi Stary Komentarz".

A czym jest wolność? Wolność oznacza bycie tym, czym istotnie jesteśmy: synami Boga w procesie odzyskiwania naszej boskości i to także jest bezpośrednim celem ewolucji.

Tak więc możemy pracować wspólnie tego wieczoru, wiedząc, iż przez medytację wnosimy twórczy wkład do planetarnego i solarnego procesu ewolucyjnego i że służba ta pełniona poprzez każdego z nas jest konieczna, potrzebna i ważna. Każdy z nas wnosi wkład do tego, co ludzkość jako całość może ofiarować w odkupieniu naszej planety i w wypełnieniu Planu i Celu Logosu Planetarnego.